Warszawa: Jan Paweł II na Okęciu
Papież Jan Paweł II czterokrotnie rozpoczynał i dwukrotnie kończył swoje wizyty w Ojczyźnie właśnie na Okęciu, na terenie dzisiejszego portu lotniczego im. Fryderyka Chopina.
2 czerwca 1979 roku o godz. 10.07 na wojskowym lotnisku Okęcie (usytuowanym w północnej części lotniska) wylądował samolot włoskich linii lotniczych z Ojcem Świętym Janem Pawłem II na pokładzie. Na Papieża oczekiwali przedstawicieli najwyższych władz państwowych, Episkopat Polski, korpus dyplomatyczny, dziennikarze z całego świata oraz kompania honorowa Wojska Polskiego. Prymas Polski, kardynał Stefan Wyszyński wszedł do samolotu, by powitać Jana Pawła II na polskiej ziemi. Po opuszczeniu samolotu Ojciec Święty, uklęknął i ucałował ojczystą ziemię. W przemówieniu powitalnym powiedział: "Pragnę, ażeby mój pobyt w Polsce przysłużył się również tej niestrudzonej woli życia moich rodaków na ziemi, która jest naszą wspólną Matką i Ojczyzną. Oby służył dobru wszystkich Polaków, wszystkich polskich rodzin, narodu i państwa. Oby – powiem to jeszcze raz – pobyt ten mógł przysłużyć się wielkim sprawom pokoju, przyjaznego współżycia pomiędzy narodami i sprawiedliwości społecznej".
Kolejny raz na lotnisku Okęcie Ojca Święty wylądował 16 czerwca 1983. Był to trudny okres po ogłoszeniu stanu wojennego w Polsce. Witany był przez przedstawicieli władz, korpus dyplomatyczny, Episkopat i mieszkańcy stolicy. Papież tradycyjnie ucałował ojczystą ziemię. W przemówieniu powitalnym powiedział m.in.: "Pocałunek złożony na ziemi polskiej ma jednak dla mnie sens szczególny. Jest to jakby pocałunek złożony na rękach matki – albowiem Ojczyzna jest naszą matką ziemską". Papież podkreślił jednocześnie, że "Polska jest matką szczególną". "Niełatwe są jej dzieje, zwłaszcza na przestrzeni ostatnich stuleci. Jest matką, która wiele przecierpiała i wciąż na nowo cierpi. Dlatego też ma prawo do miłości szczególnej" – mówił Jan Paweł II.
8 czerwca 1987 roku na lotnisku Okęcie powiedział: "Na tej polskiej ziemi, którą po raz trzeci ucałowałem przy powitaniu, żyje naród, który jest moim narodem. Żyją ludzie, którzy wyrastają z tego samego dziejowego pnia, z którego i mnie dane było wyrosnąć. W tym momencie pragnę rozszerzyć moje serce tak, jak tylko mnie stać, ażeby tych wszystkich ludzi żyjących na mojej ojczystej ziemi ogarnąć nowym zrywem jednoczącej miłości".
Niespełna tydzień później Papież żegnał się z Ojczyzną w Warszawie. Przed wejściem do samolotu podszedł do wiernych, by pożegnać się z nimi osobiście. W przemówieniu pożegnalnym mówił: "Dziękuję Opatrzności Bożej, że dane mi było raz jeszcze znaleźć się na ojczystej ziemi w dziewiątym roku mego posługiwania na stolicy św. Piotra, że dane mi było widzieć raz jeszcze – z wysokości helikoptera czy też z bliska – cały urok tej ziemi w najpiękniejszej porze roku. Widziałem, że pomimo trudności kraj ten rośnie i rozwija się, że rośnie w nim człowiek, rośnie jego wiara, kultura, poczucie odpowiedzialności, dojrzałość". Ojciec Święty apelował: "potrzebny jest wciąż dialog, cierpliwa wytrwałość, długowzroczność, odwaga w podejmowaniu i rozwiązywaniu nowych problemów. One są i będą zawsze. Trudne sprawy wymagają współpracy wszystkich, władzy i społeczeństwa".
Także w 1991 roku Papież kończył swą pielgrzymkę w Warszawie. 9 czerwca 1991 roku Jana Pawła II żegnali przedstawiciele najwyższych władz państwowych z prezydentem Lechem Wałęsą, parlamentarzyści, Episkopat Polski, korpus dyplomatyczny, duchowieństwo oraz kilka tysięcy mieszkańców stolicy. Papież mówił: "Bogu dziękujcie... Ducha nie gaście". I dodał: "Dziękuję całemu społeczeństwu, narodowi, do którego należę, i którego sprawy są mi zawsze bliskie. Przeżywam je bardzo głęboko". Po ucałowaniu ziemi przez Ojca Świętego i przed Jego wejściem do samolotu, zgromadzeni wznosili okrzyki: "Zostań z nami!", "Kochamy Ciebie!".
Ostatni raz na warszawskim lotnisku witano Jana Pawła II 10 czerwca 1999 roku. O godz. 21.15 śmigłowiec wiozący Papieża wylądował na lotnisku wojskowym. Dostojnego gościa witali prymas Polski kardynał Józef Glemp i prezydent Warszawy. Tłumy warszawiaków witały Ojca Świętego, który przejeżdżał z lotniska pod Nuncjaturę Apostolską, wznosząc okrzyki: "Witaj w domu".
Stanisław Karnacewicz, PAP//ter




